September 1st, 2009

avatar

Mój pradziadek, Jan Słowik

Udało mi się dokopać od pewnych materiałów archiwalnych i pomyślałam, że szkoda by było, gdyby to wszystko tylko w szafie się kurzyło i krążyło w rodzinnym gronie. Bo choć o moim pradziadku nie przeczytacie w żadnym podręczniku do historii, ani nawet w Wikipedii, to był on moim zdaniem prawdziwym bohaterem. I naprawdę jestem dumna z tego, że mam takiego przodka.

Właściwie sama dużo na temat mojego pradziadka wam nie napiszę, bo prawie wszystkie informacje na jego temat zostały zamieszczone w artykule opublikowanym niedługo po jego śmierci. Zainteresowanych zapraszam więc po prostu do lektury.

artykuł

W artykule nie wspomniano jedynie o tym, że w czasie wojny pradziadek pomagał przeprowadzać kurierów przez Tatry. Raz, zimą, gdy wracał z takiej akcji groziło mu, że zostanie złapany przez Niemców. Dlatego wyskoczył z Kolejki Linowej, którą zjeżdżał z Kasprowego Wierchu do Kuźnic i resztę drogi pokonał po prostu na nartach.

A na deser fragmenty filmu dokumentalnego z 1970 roku o wymianie liny w Kolejce Linowej na Kasprowy Wierch. Pracami remontowymi kierował mój pradziadek. To ten pan z maszynowni, który nie ma na głowie beretu.


A cały film Lina możecie obejrzeć TUTAJ.

Na koniec tego wpisu dodam, że ja pradziadka pamiętam przede wszystkim jako dobrego i miłego człowieka. Bo poza wszystkimi wielkimi czynami, jakich dokonał za życia, dla mnie liczą się także te drobne, które uczyniły z niego osobę, którą kocham i z chęcią wspominam.