September 6th, 2009

avatar

Gesty się tworzą i zmieniają

Dawno, dawno temu, gdy na drodze spotykało się dwóch rycerzy, podobno obydwaj podnosili przyłbice swoich hełmów.

Na historii zawsze mówili mi, że ten gest oznaczał pokojowe nastawienie. "Podnoszę przyłbicę, znaczy - nie chcę z tobą walczyć".
Moim zdaniem chodziło bardziej o przedstawienie się, o pokazanie, jaka twarz skrywa się za kawałkiem metalu. I być może gdy dwaj rycerze się rozpoznali, to okazywało się, że wać panowie wcale się nie lubią, więc z powrotem opuszczali przyłbice i stawali ze sobą w szramki.

Nie wiem, która interpretacja tego gestu jest bardziej prawdopodobna. Może obydwie, a może żadna. Ale to nie ma teraz większego znaczenia.
Ważne jest to, że podobno od podnoszenia przyłbicy wywodzi się gest salutowania w wojsku.

Piszę o tym salutowaniu, bo ostatnio, gdy na ulicy spotkałam koleżankę naszła mnie pewna myśl.

Być może za wiele lat, w przyszłości, ludzie, żeby się przywitać i pokazać, że są gotowi do rozmowy będą unosić dłoń do ucha. I nikt już wtedy nie będzie pamiętał*, że gest ten stworzyliśmy my, po prostu wyciągając z ucha słuchawkę od odtwarzacza mp3, by usłyszeć co ma nam do powiedzenia inna osoba.
Dokładnie tak samo, jak bez zastanowienia zrobiłam to ja i moja koleżanka, podczas naszego ostatniego spotkania.

---------------------------------------
*nikt nie będzie wtedy pamiętał o odtwarzaczach mp3, bo wszyscy będą mieli chipy ze swoją ulubioną muzyką wszczepione bezpośrednio do mózgu ;)