?

Log in

No account? Create an account

November 5th, 2009

Problem z Tarantino

W szkole, jeden z moich nauczycieli opowiedział mi kiedyś pewną historyjkę.
Jest wernisaż. Na wystawę wchodzi artysta (którego prace są prezentowane) i pluje na ścianę. Ludzie patrzą i zastanawiają się "o co temu wariatowi chodzi?!". Wtedy pojawia się krytyk sztuki i mówi "to nie jest zwykła ślina, to jest wyraz egzystencji artysty, to jest sztuka". I po czymś takim każdy myśli sobie "cholera, krytyk zna się na sztuce lepiej ode mnie - facet na pewno ma rację". A potem wszyscy zaczynają bić brawa i gratulować artyście pomysłu. Nikt nie krzyknie, że król jest nagi, że to przecież tylko ślina.
Tak mniej więcej brzmiała ta opowieść. Dokładny jej opis znajdziecie tutaj.

Z Quentinem Tarantino sprawa wygląda trochę podobnie. Jakiego by facet filmu nie stworzył to i tak wszyscy będą się zachwycać. Tylko - czy są to słuszne pochwały?

Przyznam od razu - nie jestem wielką fanką filmów Tarantino. Do samych Bękartów wojny też podchodziłam jak pies do jeża. Ale wciąż powtarzałam sobie "trzeba spróbować, bo skoro wszyscy to dzieło chwalą, to może naprawdę jest tak dobre, jak mówią... może tym razem w końcu przekonam się do Tarantino". Ale niestety - nie udało się. Kolejny film pana T. nie wywarł na mnie większego wrażenia. Przez ponad dwie godziny gapiłam się w ekran w nadziei, że coś się stanie, że pojawi się jakaś konkretna akcja. A tu nic - nuda, jak w dwóch ostatnich sezonach Prison Break'a.

.

.

.

.

.


A teraz pytanie do was, moi drodzy czytelnicy. Co pomyśleliście sobie po przeczytaniu ostatniego akapitu? Czy tylko łagodnie przeszło wam przez myśl "każdy ma prawo do własnej opinii", czy może niemal krzyknęliście "co za głupoty ta Hołka wypisuje?!"
Inna sprawa - czy w ogóle daliście się nabrać na to, co napisałam wyżej?

Prawda jest bowiem taka, że Bękarty... mi się podobały. I to naprawdę bardzo. Tak samo, jak Pulp Fiction, Kill Bill albo Od zmierzchu do świtu. Bo (jakby ktoś się jeszcze nie domyślił) lubię twórczość Tarantino.

Nie będę się tu o samych Bękartach... rozpisywać, bo temat jest już trochę - delikatnie rzecz ujmując - nieświeży. W końcu, prawie każdy już wie, że film się udał i argumenty za tym przemawiające zostały przez wielu spisane. Napiszę więc, bardzo subiektywnie, o dwóch sprawach, które szczególnie zwróciły moją uwagę.

Przede wszystkim tytułowe Bękarty. Niby chodziło o Żydów skalpujących Niemców. Ale przecież, jeśli by się zagrzebać głębiej - to w filmie takim bękartem, okrutnym dzieckiem wojny, był każdy z bohaterów. Nawet ta Von Hammersmark, która sprawiała wrażenie całkiem miłej babki - zamordowała biednego Niemca-świeżo-upieczonego-tatusia, który zawinił tylko tym, że znalazł się w nieodpowiednim miejscu i czasie. Fakt, można powiedzieć, że zrobiła to, bo losy świata były ważniejsze od życia jednego żołnierza. Ale z drugiej strony - czy tak naprawdę nie kierowały nią nieco bardziej przyziemnie intencje, takie jak dbanie o własną skórę?

No i sprawa numer dwa - pułkownik Landa. Moim zdaniem najciekawsza postać w filmie. I teraz pytanie - dlaczego Tarantino wprowadził takiego bohatera i tak go wyeksponował? Przecież miał do dyspozycji równie zakręconego, ale jednocześnie działającego po tej dobrej stronie porucznika Raine'a (swoją drogą - świetna rola Pitta). Odniosłam wrażenie, że Tarantino chciał nam przez to coś pokazać. Chciał udowodnić, że każdego z nas fascynuje zło i ludzie, którzy stoją po jego stronie. Bo w końcu Landa był kwintesencją niedobrego, plugawego, sadystycznego Niemca. Na filmie nawet Hitler w porównaniu z nim wydawał się  miłym, śmiesznym facetem.

Z jednej strony można stwierdzić, że i owszem - fascynują nas czarne charaktery, ale jedynie pod warunkiem, gdy możemy przyglądać się ich poczynaniom bezpiecznie, oddzieleni od nich grubą szybą ekranu telewizora. Że przecież to wszystko to tylko fikcja i gdybyśmy takiego człowieka spotkali w rzeczywistości, to w żadnym wypadku nie spojrzelibyśmy na niego już tak przychylnie.
Ale jednocześnie moim skromnym zdaniem Tarantino chciał nam pokazać coś więcej. Chciał udowodnić to, że jak wcześniej napisałam - zło jest fajne i fascynujące. I że tak samo, jak ja teraz zaciekawiłam się postacią pułkownika Landy, tak samo siedemdziesiąt lat temu dobrzy i uczciwi ludzie interesowali się nazizmem oraz innymi podobnie paskudnymi rzeczami.

Oczywiście mogę się mylić. Może tylko ja cieszyłam się, gdy na ekranie pojawił się zły Niemiec, a reszta widzów, jak na dobrych obywateli przystało - kibicowała tylko i wyłącznie dzielnym Amerykanom. Może mam skrzywioną psychikę i powinnam się zastanowić nad kształtem mojego kręgosłupa moralnego oraz innych rzeczy z nim związanych.
Myślę jednak, że skoro na świecie roi się od fanów Hannibala Lectera, Jockera z Mrocznego Rycerza, Dextera  innych przerażających postaci, które wykreowała kultura masowa, to i taki Landa będzie miał grono wiernych fanów. Inna sprawa - czy ci ludzie podobnie jak ja będą się tak samo zastanawiać i analizować, dlaczego zdecydowali się kibicować akurat takiemu, a nie innemu bohaterowi?

Tagi:

Krótkie Dyrdymały


19.07.2011
Hurra, konto FilmWebu
na YouTube zostało
reaktywowane! :)
--------------------

28.06.2011
Konto FilmWebu na YouTube
zostało usunięte,
ponieważ według
Twentieth Century Fox
łamało prawa autorskie.
Jest to kolejny
dowód na to,
że amerykańskie wytwórnie
filmowe są głupie
i nie mają pojęcia
o czymś takim, jak
dobry PR i promocja
produktów w internecie.
--------------------

16.06.2011
Nowa opcja wyszukiwania
grafiki w Google
- genialna.
Tylko dlaczego, cholera
wprowadzili ją akurat
podczas sesji?!
Teraz zamiast się uczyć,
bawię się w wyszukiwanie
obrazków.
Głupi Google!
--------------------

15.06.2011
Wyszłam z domu,
żeby obejrzeć
zaćmienie księżyca,
a tu mimo braku chmur
- księżyca nie widać.
Czyżby ukradł go
Zimny Lech spod Wawelu?
--------------------

29.03.2011
Zagadka na dziś:
to z kartą graficzną
w moim komputerze
coś jest nie tak,
czy FireFox 4
po prostu nie działa,
jak należy? ;(
--------------------

28.03.2011
Pierwsze trzy odcinki
Breakout Kings
były OK.
Oglądam dalej! :)
--------------------

24.03.2011
Poziom ważności
aktualizacji wg
Windows 7:
bardzo ważna
aktualizacja,
niezbędna do
prawidłowego funkcjonowania
systemu - Bing Bar;
aktualizacja
mniej ważna -
antywirus.
Hmm... ciekawe...
--------------------

22.03.2011
Złośliwość losu:
przez całą zimę
ani razu się nie
przeziębić, a potem
rozchorować się
na wiosnę.
--------------------

19.03.2011
Zimo, wyp*erdalaj! :(
--------------------

18.03.2011
127 godzin -
choć wiedziałam, jak
się skończy, to i tak
bolało mnie,
gdy go oglądałam.
Świetny film!
--------------------

2.03.2011
Seriale w wersji mini.



Creative Commons logo

Add to Google