February 14th, 2011

avatar

W związku z dniem dzisiejszym

Wspominałam już kiedyś, że świętowanie nadejścia Nowego Roku w środku zimy nie jest najlepszym pomysłem. W końcu to największa plenerowa impreza w kalendarzu i celebrowałoby się ją dużo przyjemniej, gdyby nie było mrozu i śniegu. Ale cóż - to, że każdy rok będzie zaczynał się akurat zimie wymyślono już wieki temu, trzeba więc pogodzić się z tradycją.

Z kolei Walentynki są w Polsce dość młodym świętem (przy czym podkreślam, że tak jest w naszym kraju, bo w innych - były obchodzone już w średniowieczu). W związku z tym chciałam zapytać - co za idiota wpadł na taki genialny pomysł, by "odgapić" to święto od naszych zachodnich sąsiadów. Nasi prasłowiańscy, pogańscy praprzodkowie byli od nas mądrzejsi i święto miłości obchodzili w najkrótszą i jednocześnie najcieplejszą noc w roku. I moim zdaniem było to dość rozsądne.
Ale 14 luty? Wiem, że miłość rozgrzewa i poprawia nastrój, co może być lekarstwem na mróz i zimową depresję. I sam czternasty także - może być.. Ale luty ma okute lodem buty i moje serce mrozi się, gdy tylko słyszę nazwę tego miesiąca. Apeluję więc - drodzy rodacy - wróćcie po rozum do głowy i zmieńcie Walentynki z powrotem na Noc Kupały.

Tak wiem, mogę sobie prosić - i tak nikt mnie nie posłucha ani nawet nie weźmie moich słów na poważnie.

Powinnam w tej chwili napisać, jak bardzo złym świętem są Walentynki. Że dyskryminują osoby samotne i są pełne kiczu oraz komercji.
Ale postanowiłam was zaskoczyć i stwierdzę coś zupełnie innego.

Walentynki jako święto zakochanych mogą naprawdę drażnić singli. Jednak jeśli pomyśli się o nich inaczej - po prostu, jak o świętu miłości - wtedy od razu nabiorą innego znaczenia. I nawet mroźny luty stanie się dzięki temu od razu znacznie cieplejszy.