June 9th, 2011

avatar

Niefajnie

Nie mam nic przeciwko globalizacji. W tej chwili mam na sobie uszyte w Tajlandii ciuchy, popijam sok z brazylijskich pomarańczy i korzystając z mojego wyprodukowanego w Chinach komputera, tworzę wpis w amerykańskim serwisie blogowym.

Globalizacja jest ok. Ale tylko pod jednym warunkiem.

A warunek ten jest bardzo prosty - chodzi tutaj o pewnego rodzaju zasadę fair play, o to, by produkt globalny stanął w szranki z produktem lokalnym i to od konsumentów zależało, która ze stron wygra.
Weźmy taką Naszą Klasę i Facebooka. Jeden z tych serwisów społecznościowych wygrał z drugim, ale tylko dlatego, że internauci sami zadecydowali, że Fb jest lepszy i bardziej cool niż NK. W związku z tym, mimo, iż amerykański produkt pokonał naszą rodzimą "produkcję", to czuję do niego pełny respekt.

Zupełnie nie podoba mi się za to sytuacja odwrotna, do wyżej przedstawionej. Taka, w której globalny inwestor przyjeżdża do Polski, wykupuje którąś ze znanych nam marek, przypina jej swoje logo i co najgorsze - przejmuje wszystkich, dotychczasowych klientów.
Ostatnio niestety coś takiego spotkało naszą rodzimą sieć telefonii komórkowej - Erę.

Choć z usług Ery nie korzystam już od paru ładnych lat, to z tą siecią wiąże wiele miłych wspomnień. Pierwszy telefon komórkowy w rodzinie, mój pierwszy telefon komórkowy, pierwszy internet... Brzmi banalnie, ale do dziś pamiętam emocje, jakie temu wszystkiemu towarzyszyły. Są to dla mnie naprawdę miłe wspomnienia.

...A teraz zamiast Ery będzie jakieś T Mobile.

Do tej pory nie mogę przebaczyć Orange'owi, że zeżarł polską Ideę, mimo że z tamtą telefonią komórkową absolutnie nic mnie nie łączyło. Do dziś, gdy słyszę nazwę "orange" lub widzę ich reklamę, coś boli mnie gdzieś w środku i żal mi dupę ściska. A wszystko to dlatego, bo wkurza mnie, że dranie mieli kasę, żeby nas kupić. I choćby Orange miał najlepszą ofertę na rynku i do każdego telefony dorzucał gratis złoty sedes, to i tak się do nich nie przepiszę. Po prostu dlatego, bo to Orange, bo przejął Ideę.

Wyobrażacie sobie więc, jak dużą nienawiścią pałam od jakiegoś czasu do T Mobila. Tego się po prostu nie da opisać słowami. I skoro po tylu latach nie jestem w stanie wybaczyć Orange'owi, to coś mi się wydaje, że T Mobila będę nienawidzić aż po grób.

...A wystarczyło by, żeby T Mobile zagrał fair play, tak jak na przykład Play i powalczył o klientów, zamiast ich hurtowo przejmować. Jaka szkoda, że pieniądze aż tak bardzo rządzą światem...