October 4th, 2011

avatar

Dyrdymałowy rozłam czwarto-październikowy

Świat wciąż się zmienia, nieustannie brnie do przodu. Oczywiście czasem człowiek myśli sobie: "cholera, ileż można, przydało by się coś bardziej na stałe". I stwierdza: "Postęp? Nie dziękuję, idźcie sobie dalej beze mnie". Wcale się temu nie dziwię. Nieraz sama chciałabym rzucić wszystko i zamieszkać w odciętej od świata chatce w lesie. Ale niestety tak się nie da. Owszem, można się zaprzeć i zrezygnować z dobrodziejstw, jakie daje nam dzień dzisiejszy. Jednak w efekcie pewnego dnia ockniemy się w świecie jutra, który będzie nam jeszcze bardziej obcy niż dzisiejsza rzeczywistość.

Nie jestem wielką fanką technicznych nowości, ale wiem, że jeśli nie nauczę się ich obsługi teraz, małymi kroczkami, to za jakiś czas może się okazać, że żeby stworzyć głupi dokument tekstowy, będę musiała przeskoczyć technologiczną przepaść. A tego nie życzę ani sobie, ani nikomu innemu.

A piszę wam o tym wszystkim z powodu tumblra. To taki serwis blogowo-twitterowo-społecznościowy. Internauci w USA go lubią i coś mi mówi, że będzie z tym tumblrem podobnie, jak z facebookiem - nim się obejrzymy, a wszyscy w Polsce zaczną na nim pisać. Już od dawna kusiło mnie, żeby to diabelstwo przetestować, ale nie miałam pomysłu na zupełnie nowego bloga, a przenoszenie w tamto miejsce Dyrdymałów wydawało mi się zarówno ryzykowne, jak i trochę bez sensu. Ostatnio doznałam jednak oświecenia i postanowiłam dokonać rozłamu, którego owocem stały się



Założenie jest takie, że D-F-S ma być blogiem poświęconym konkretnym tytułom filmów i seriali oraz osobom związanym z branżą telewizyjno-kinową. Z kolei inne, bardziej ogólne i wydumane przemyślenia na powyższe tematy wciąż będziecie mogli znaleźć tutaj. Podobnie z resztą, jak moje dyrdymały o wszelkich innych rzeczach.

Co ważne: D-F-S jest pewnego rodzaju eksperymentem. Jeśli tumblr mi się nie spodoba i stwierdzę, że jednak w tym wypadku nie potrafię iść za postępem, to za miesiąc rozłam się skończy i wszystko będzie tak, jak było wcześniej.

Tymczasem proszę was, moi mili czytelnicy - zróbcie mi przyjemność i zajrzyjcie raz na jakiś czas na D-F-S.


EDIT: Dostałam cynk od Kasi, że w sondach mogą głosować tylko osoby zalogowane na Livejournalu. Naprawiłam ten problem i teraz ocenić ten wpis powinni już móc wszyscy.