October 12th, 2011

avatar

Szarpidruty

Jednym z powodów, dla których warto jest oglądać zagraniczne seriale, jest ich ścieżka dźwiękowa. To znaczy - nie utwory skomponowane specjalnie na potrzeby takich produkcji. Chodzi mi tu o piosenki lub też melodie stworzone przez niezależnych od serialu twórców, które w niektórych odcinkach pojawiają się jako podkład muzyczny.

Często zdarzyło mi się, że gdyby nie serial, nigdy nie dowiedziałabym się o istnieniu takiej piosenki/melodii, bo nigdy nie została i nie zostanie ona wyemitowana w jakiejkolwiek polskiej stacji radiowej. A co za tym idzie - gdyby nie serial, nigdy nie usłyszałabym wielu utworów, które jak się okazało - bardzo przypadły mi do gustu.

I tak ostatnio, w finałowym odcinku czwartego sezonu Breaking Bad, w jednej z kulminacyjnych scen zabrzmiał utwór Freedom  zagrany przez Taalbi Brothers. Czy ktoś z was słyszał o tym zespole? Prawdopodobnie nie. A ja nie dowiedziałabym się o jego istnieniu, gdyby nie serial. Zwłaszcza, że jest to duet, który jeszcze nie zyskał sławy i jego utworów nie można znaleźć na torrentach lub innych nie do końca legalnych źródłach. Szczęśliwie Taalbi Brothersów można posłuchać na MySpace oraz ReverbNation.

Gdy pierwszy raz usłyszałam Freedom, byłam przekonana, że utwór jest wykonywany przez doświadczonych, nieco już podstarzałych gitarzystów. Potem jednak zerknęłam na MySpace'owe zdjęcia braci i wow - nie przypuszczałam, że takie skomplikowane utwory gitarowe zagrali tak młodzi chłopcy! Wielki szacun, serio! A jeśli wam podczas słuchania któregokolwiek z utworów braci Taalbi ani razu ręka lub noga nie drgnęła w takt muzyki, to lepiej szybko lećcie się przebadać do neurologa, bo prawdopodobnie coś jest nie tak z waszym układem nerwowym.

Odkładając jednak żarty na bok. Życzę Taalbi Brothers dobrego menagera, wydania wielu świetnie brzmiących albumów oraz ogólnie szczęścia w życiu. Dodatkowo mam jeszcze jedno, malutkie życzenie dla samej siebie - by utwory grane przez braci były do kupienia w Polsce.