Hołka (holllka) wrote,
Hołka
holllka

Show still goes on

Istnieją dwa rodzaje fanów. Prawdziwi fani, wiedzą na temat swoich idoli niemalże wszystko - znają na pamięć najważniejsze daty, potrafią przytoczyć masę anegdot, oglądają i czytają każdy wywiad. Drugą grupą są zwykli fani, czyli ludzie, którzy po prostu lubią danego celebrytę, ale nie zagłębiają się w szczegóły dotyczące jego życia i twórczości. Niestety prawdziwi fani często traktują zwykłych fanów, jak ludzi niższego rzędu. Gorzej nawet, niż tych, którzy ich idola nie lubią lub nie znają. Prawdziwi fani argumentują swoją pogardę do zwykłych fanów w bardzo prosty sposób - stwierdzają, że nie można mówić, że jest się czyimś fanem, jeśli nie potrafi się wymienić iluś tam szczegółów z życia swojego idola.



Nigdy nie byłam prawdziwą fanką zespołu Queen. Wiem, że zespół składał się z czterech osób, i że wokalistą był Freddie Mercury. Ale kim byli pozostali trzej członkowie? Na jakich instrumentach grali? Nie potrafię odpowiedzieć ani na te, ani na wiele innych pytań związanych z Queenami. Jednak mimo to - kocham ten zespół całym sercem i duszą, całkowicie, totalnie i na zabój.

Kiedy rano, jeszcze przed całkowitym obudzeniem się, usłyszałam w radiu wiadomości, udało mi się zarejestrować tylko trzy słowa: Freddie, Mercury, rocznica. Dopiero później, gdy już zwlekłam się z łóżka i odpaliłam Google dowiedziałam się, że dziś jest 20 rocznica śmierci wokalisty Queen.

Stwierdziłam, że Freddiego trzeba jakoś uczcić i zrobiłam to poświęcając mu większość moich dzisiejszych postów na Hołkowych Dyrdymało-Notkach. Jednocześnie jednak przez cały dzień zastanawiałam się nad jedną rzeczą - co sprawiło, że jestem fanką Quennów? W końcu ich muzyka towarzyszyła mi od dzieciństwa, bo moi rodzice także bardzo lubią ten zespół i z chęcią go słuchają. Czy więc melodie tych piosenek wyryły się w moim umyśle, podobnie, jak na przykład słowa codziennej modlitwy, której nigdy nie zapomnę, choćbym nie wiem, jak bardzo się starała? Czy stałam się fanką Queen, bo tak zostałam wychowana albo co więcej - miałam to w genach? Czy może po prostu, lubię ten zespół za to, że tworzyli fantastyczną muzykę. I w związku z tym - czy gdyby Queen śpiewał inne piosenki, to też byłabym ich fanką?

Tak wiele pytań i na żadne z nich nie udało mi się dzisiaj znaleźć odpowiedzi.

Jedno wiem natomiast na pewno. Jak dla mnie Freddie Mercury jest nieśmiertelny. I życzę mu, by muzykę Queenów przyszłe pokolenia kochały i ceniły tak samo bardzo, jak ja w tej chwili.

Freddie Mercury
Tags: muzyka
Subscribe
Comments for this post were disabled by the author